Wisłok po Jesieni 2018.
Dodane przez Redaktor dnia Grudzień 06 2018 18:38:36
Wisłok po Jesieni 2018.
Za nami historyczny sezon w wykonaniu naszego Wisłoka. Słowo historyczny będzie często używane w naszym podsumowaniu. Po raz pierwszy w historii Wisłok Sieniawa grał w Okręgówce. Awans, uzyskany w pięknym stylu, ucieszył wszystkich w Sieniawie, ale niósł ze sobą wiele problemów. Wiadomo, wyższa liga to i wymagania większe. Były obawy czy tak mała miejscowość jak Sieniawa podoła wyzwaniu. Zarząd jednak nie zasypywał gruszek w popiele i zaraz po końcu sezonu w A Klasie przystąpił do działania. W sukurs przyszedł Przełom Besko a bardziej fakt że po awansie do IV Ligi Besko niemal całkowicie wymieniło skład stawiając na zawodników z okolicy.

Rozszerzona zawartość newsa
Wisłok po Jesieni 2018.

Za nami historyczny sezon w wykonaniu naszego Wisłoka. Słowo historyczny będzie często używane w naszym podsumowaniu. Po raz pierwszy w historii Wisłok Sieniawa grał w Okręgówce. Awans, uzyskany w pięknym stylu, ucieszył wszystkich w Sieniawie, ale niósł ze sobą wiele problemów. Wiadomo, wyższa liga to i wymagania większe. Były obawy czy tak mała miejscowość jak Sieniawa[najmniejsza w V Lidze] podoła wyzwaniu. Zarząd jednak nie zasypywał gruszek w popiele i zaraz po końcu sezonu w A Klasie przystąpił do działania. W sukurs przyszedł Przełom Besko a bardziej fakt że po awansie do IV Ligi Besko niemal całkowicie wymieniło skład stawiając na zawodników z okolicy. Nie mogliśmy z tego nie skorzystać. Wrócił Bartosz Miklaszewski a wraz z nim do składu Wisłoka dołączyli Mateusz Kolanko i Wacław Kijowski, który po roku wrócił do Sieniawy. Z Targowisk pozyskano Dawida Korzeniowskiego ale najbardziej chyba zadowoleni byliśmy z przyjścia dwóch młodych chłopaków z Jaślisk [Farbaniec i Świnicki], których działacze wypatrzyli w meczu ostatniej kolejki A Klasy. Jak wiemy od dawna mieliśmy problemy z młodzieżowcami. Wiadomo, drużyna potrzebowała czasu na zgranie. W meczach kontrolnych było całkiem fajnie. Wygrane z Iwoniczem, Rymanowem czy Targowiskami dawały sporo nadziei na dobry sezon w Okręgówce.

No to zaczynamy. Sporo kibiców obserwowało inauguracje sezonu. Rywal z najwyższej półki czyli wicemistrz ub. sezonu w V Lidze, Partyzant Targowiska. Skoro wygraliśmy z nimi w sparingu [po dobrym meczu] to może i w lidze się uda. Sparing a mecz o punkty to inna „bajka” . Partyzanci przejechali się po Wisłoku jak walec. Porażka 0 – 4 [a mogło być i więcej] sprowadziła wszystkich na ziemię. Zaraz pojawiły się komentarze „po co wam był awans?”, „z czym do ludzi”, że przytoczymy tylko te najczęstsze. Mało tego. Nasz jedyny stoper Kamil Krawiec w tym meczu złapał kontuzje i nie zagrał już do końca rundy. Innego na tej pozycji nie mieliśmy!. Nie wyleczył też urazu Paweł Zgłobicki , więc początek najgorszy z możliwych. Kolejne mecze tylko potwierdziły że będzie bardzo ciężko ugrać coś tej lidze. Żeby było ciekawiej po trzech meczach Miłosz Fydryk zapragnął wrócić do Przełomu a Wacek Kijowski na treningu skręcił nogę i do końca roku już nie kopnął piłki. Sławek Walus i Artur Wojtasik zrobili sobie przerwę w grze. Szeroka ławka w ekspresowym tempie zmniejszyła się w krótką ławeczkę. Nic tylko usiąść i płakać. W trybie Last Minute z Beska sprowadzono wielką nadzieję krośnieńskiej piłki, młodego [2001 rocznik] Dominika Zajączkowskiego, brata grającego u nas Mateusza. Problem w tym, że Dominik nie trenował od wiosny i początki miał trudne. Jak wspomnieliśmy po stracie Krawca największa „dziura” powstała na środku obrony. Trener kombinował jak mógł. Grali tam Oleniacz, Szybka, S. Kijowski, P. Wacławski, J. Potocki a nawet młody napastnik juniorów Irek Wacławski. Pierwszą, historyczna bramkę w V Lidze zdobył Bartosz Miklaszewski w drugim meczu sezonu z Odrzykoniem. Pierwsza wygrana przyszła w czwartym meczu z „odwiecznym” rywalem Iskrą Przysietnica. Nasi wygrali 3 – 1 ale w następnych meczach znowu lepsi byli rywale. Lepsi jeśli chodzi o wynik końcowy. Na boisku już takiej wielkiej różnicy na minus nie było. Graliśmy coraz lepiej, więc i nadzieje na lepsze czasy wzrastały. W meczu o Puchar Polski w Jabłonicy Wisłok niemal „miażdżył” Cisy jednak to gospodarze wygrali 2 – 1. Zaiskrzyło na chwilę w obozie Wisłoka. Trener nawet chciał podać się do dymisji. Na szczęście szybko pożar ugaszono. Po przegranej u siebie z OKS Krosno w szóstej kolejce wydawało się, że jesień trzeba będzie zapisać na straty. Ile można płacić „frycowego”?. Trzy punkty i 15 miejsce w tabeli z coraz większymi stratami do miejsc bezpiecznych w tabeli nie satysfakcjonowały nikogo. W Kopytowej zagrano o tzw. „sześć punktów”. Rywal był tuż przed nami w tabeli. Jak nie teraz to kiedy?. Początek rewelacyjny. Jedna akcja napędzała następną. Wisłok grał tak jak tego oczekiwali wszyscy. Szybkie prowadzenie 2 – 0 i nie wiedząc dlaczego przestajemy grać. To niestety była, jak się okazało do końca sezonu, bolączka naszej drużyny. Gramy dobrze pół godziny, następnie na 30 - 40 minut oddajemy pole rywalowi by w końcówce znowu natrzeć na przeciwnika. Z 2 – 0 w Kopytowej szybko więc zrobiło się 2 – 3 i już mało kto wierzył w szczęśliwe zakończenie meczu. Tak jak wspomnieliśmy końcówka należała do naszych. Wyrównujemy i stwarzamy sobie jeszcze kilka wyśmienitych wręcz sytuacji żeby przywieść komplet z wyjazdu. Kolejna bolączka naszej drużyny to słaba skuteczność. Punktów nie przybywało ale jednego naszym nie można odmówić. Walczyli na ile potrafili. Ta walka musiała kiedyś przynieść rezultaty. Rozczarowanie po meczu z Iwoniczem[remis 0 – 0] było wielkie, ale to był też mały promyczek nadziei na przyszłość. Kolejny remis w Tarnawie jeszcze potwierdził te nadzieje. Już nie przegrywamy spotkań. Wygrana z Duklą wydawała się mówić że idziemy do przodu. Niestety w Nienaszowie wracają stare grzechy. Świetna gra do przerwy gdzie zdominowaliśmy gospodarzy i kompletny przestój w drugiej połowie, która zmienia wynik meczu. Po 11 kolejkach mamy 9 punktów i 14 miejsce, spadkowe w tabeli. W kolejnym meczu derby!. Start Rymanów niemal zawsze w meczu o punkty był lepszy. W tym roku jednak wygraliśmy z nimi w sparingu 4 – 2 oraz w Pucharze Burmistrza 2 – 1. Do tego rywal został mocno przetrzebiony kartkami w poprzednim meczu więc okazja była jeszcze większa. Znowu bardzo dobra pierwsza część meczu gdzie zdobywamy dwie bramki i koszmary wracają. Oddajemy pole i sąsiedzi strzelają trzy bramki![Kopytowa się przypomniała]. Na szczęście zryw w końcówce przywraca wygraną. Pierwszy raz w historii wygrywany z Rymanowem w meczu o punkty!. Sieniawa „Pany”!. Ten mecz dał dużego „kopa” naszym. Uwierzyli że można wygrać z każdym. Do końca jeszcze cztery mecze, czyli na stole leży 12 punktów. Marzenia nic nie kosztują. Kołaczyce u siebie nie straciły jeszcze punktu. Z Naszymi nie zdobyli ani jednego. Po dobrej grze, co potwierdzili miejscowi, zasłużenie wygrywamy 3 – 2. Z Ustrzykami Dolnymi wyrywamy po ciężkiej walce. Uciekamy ze strefy spadkowej. Do Korczyny jedziemy z nadziejami. Szkopuł w tym że rywal ma bilans u siebie 7-0 -0. Wygrywa też z nami choć w meczu nie jesteśmy gorsi [m.in. słupek i poprzeczka ratują gospodarzy]. Błąd Kotwicy jednak polegał na nie liczeniu żółtych kartek. Jeden z zawodników powinien odsiadywać karę za 4 żółte kartki. OZPN przyznaje Wisłokowi walkower i w taki sposób [szczęśliwy trzeba przyznać] dopisujemy sobie trzy punkty i mamy ich już 21!. Oczko![przewidział to Janek Szajna!]. Te 21 punktów dało Wisłokowi siódme miejsce w tabeli. Gdyby ktoś po sześciu kolejkach powiedział że będziemy tak wysoko uznano by go za niepoważnego. Nigdy nie można tracić nadziei i wiary w lepsze jutro!. Brawo Wisłok, brawo piłkarze, brawo trener, brawo działacze, brawo też kibice. To sukces całego zespołu pod nazwą LUKS Wisłok Sieniawa. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że 21 punktów nie gwarantuje utrzymania się w Okręgówce. Przed nami ciężka wiosna. Już nie będziemy drużyną anonimową dla pozostałych i nikt nas nie będzie lekceważył. Trzeba solidnie przepracować zimę i na wiosnę pokazać, że zajmowane przez nas miejsce w tabeli to nie przypadek [a przecież nikt nie mówi że nie może być jeszcze lepiej]. Dziękujemy wszystkim którzy przyczynili się do tego historycznego sukcesu. Nie będziemy wymieniać nikogo po nazwisku. Wszyscy którzy chodzą na mecze widzą że Wisłok to nie tylko Ci co biegają po boisku ale i Ci bezimienni, czasem niezauważani przez nikogo, bez których trudno by było o ten sukces. Dziękujemy.

Przez zimę nasi działacze muszą porozglądać się za rezerwowym bramkarzem. Najlepiej jakby udało się namówić naszego młodego Artura Wojtasika do powrotu gry. Nie możemy na tym poziomie ryzykować gry przez całą rundę tylko Kamilem Żakiem. A może i Sławek Walus zakopie wojenny topów i na wiosnę pokaże się na boisku?. Dobrze by było!.
Ps: Nowe Podkarpacie prowadzi klasyfikację najlepszych strzelców o statuetkę „Nowego Podkarpacia”.
Prowadzi Sławomir Jurczak z Korczyny z 11 bramkami. Nasz Mateusz Zajączkowski jest w grupie piłkarzy na trzecim miejscu z 8 golami. Gratulacje. Skoro mowa o Nowym Podkarpaciu, które jako jedyne stara się relacjonować rozgrywki [„Nowiny” zeszły na „psy”, zero relacji z meczy w Okręgówce i brak części wyników w „Stadionie”] to jest prośba do naszego trenera, który zawsze dodaje coś od siebie. Niech Pan czasem pochwali naszych na łamach tego tygodnika :) . Było by miło.

Statystyki z jesieni 2018 :

Wystąpili: [Klasa Okręgowa i Puchar Polski]

16 - Kolanko Mateusz, Oleniacz Mateusz, Szajna Jan, Żak Kamil [wszystkie mecze!]
15 - Miklaszewski Bartosz
14 - Szybka Marcin, Zajączkowski Mateusz
13 - Świnicki Łukasz
12 - Farbaniec Fabian, Kijowski Seweryn, Korzeniowski Dawid, Wacławski Paweł, Zajączkowski Dominik
11 - Folcik Mateusz, Potocki Jakub
10 - Miklaszewski Dawid
7 - Krzyżanowski Łukasz
5 - Kijowski Wacław
4 - Wacławski Ireneusz
3 - Fydryk Miłosz
1 - Bolanowski Sebastian, Kielar Jarosław, Krawiec Kamil, Pontus Przemysław.

Bramki zdobyli: [Klasa Okręgowa i Puchar Polski]

8 - Zajączkowski Mateusz
5 - Mateusz Oleniacz
4 - Miklaszewski Bartosz
2 - Szajna Jan, Wacławski Paweł
1 - Kolanko Mateusz, Korzeniowski Dawid, Świnicki Łukasz, Zajączkowski Dominik [PP].

Żółte kartki:

5 - Zajączkowski Mateusz
3 - Farbaniec Fabian, Szajna Jan, Szybka Marcin
2 - Kolanko Mateusz, Krzyżanowski Łukasz, Miklaszewski Dawid, Oleniacz Mateusz
1 - Folcik Mateusz, Fydryk Miłosz, Kijowski Seweryn, Kijowski Wacław, Korzeniowski Dawid, Potocki Jakub,

Czerwona kartka:

1 - Wacławski Paweł

Wisłok zdobywał bramki: [widać kiedy „przestajemy grać” ]

1’-15’ – 4
16’-30’ – 7
31’-45’ – 1
46’-60’ – 0
61’-75’ – 3
75’-90’ – 5
90’+ - 4

Wisłok tracił bramki:

1’ – 15’ - 1
16’ – 30’ - 6
31’ – 45’ - 4
46’ – 60’ - 2
61’ – 75’ – 11
76’ – 90’ - 5

Głową zdobywamy dwie bramki, z rzutów wolnych również dwie [J. Szajna] a jedną z rzutu karnego [B. Miklaszewski]

Prosimy o komentarze do zakończonej rundy na stronie lub Facebooku. Na stronie obowiązuje logowanie.