Trzecia wygrana z rzędu!
Dodane przez Redaktor dnia Listopad 04 2018 20:26:57
Sieniawa, 04.11.2018
Wisłok Sieniawa – Bieszczady Ustrzyki Dolne 2 – 1 [0 - 0]

1-1 Mateusz Oleniacz 75'
2-1 Jan Szajna 80' [rz.wolny]

Żak – S. Kijowski [’55 J. Potocki], Szybka [’73 Krzyżanowski], P. Wacławski, Szajna – Farbaniec [’58 Korzeniowski], Oleniacz, B. Miklaszewski [’70 D. Miklaszewski], Kolanko – M. Zajączkowski, D. Zajączkowski.

Rozszerzona zawartość newsa
Sieniawa, 04.11.2018

Wisłok Sieniawa – Bieszczady Ustrzyki Dolne 2 – 1 [0 - 0]

1-1 Mateusz Oleniacz 75'
2-1 Jan Szajna 80' [rz.wolny]

Żak – S. Kijowski [’55 J. Potocki], Szybka [’73 Krzyżanowski], P. Wacławski, Szajna – Farbaniec [’58 Korzeniowski], Oleniacz, B. Miklaszewski [’70 D. Miklaszewski], Kolanko – M. Zajączkowski, D. Zajączkowski.

Bieszczady: Zawalski - Hańczak, Kumah-doe, Skwara, Rąpała ['85 Śmierciak], Jakiel, Fundanicz, Skwara, Różycki, Matiasik [’65 Wróbel], Demkowski

Sędziowali: M. Szczur, Gumienny oraz Kuszaj.

Żółte kartki: M. Zajączkowski ‘86 i Ł. Krzyżanowski ‘90 – Hańczak ‘80, Wróbel ‘86, Jakiel ’86.
Czerwona: Kamil Różycki ’83.


Kolejny horror!

Piłkarze Wisłoka przyzwyczaili już swoich kibiców do horrorów. Nie inaczej było i tym razem. Mecz z Bieszczadami był arcyważny dla obydwu drużyn, które okupują dolne rejony tabeli. Pierwsza połowa mogła się podobać kibicom. Grano szybko a akcje przenosiły się z pod jednej bramki do drugiej. Lepiej prezentował się Wisłok, który raz po raz stwarzał groźne sytuacje. Niestety brakło celnego uderzenia bądź dokładnego ostatniego podania. Swoje szanse mieli młody Fabian, Dominik, Bartosz czy Mateusze: Oleniacz, Zajączkowski i Kolanko. Zawsze brakowało tego postawienia kropki. Dobrze po prawej stronie „chodził” Kolanko. Na stoperze gości świetnie jednak spisywał się pochodzący z Ghany Kumah-Doe, który przyciągał niemal piłkę do siebie pewnie rozbijał nasze ataki. Bieszczady przed przerwą nie zagroziły poważniej Wisłokowi. Po przerwie, jak to w zwyczaju Wisłoka bywa, oddajemy pole rywalowi. Coś musimy z tym zrobić, gdyż wygląda jakbyśmy zostalwali w szatni a rywal zaczynał wypoczęty. Pierwsze pięć minut mogło zakończyć się katastrofą. Bieszczady raz po raz stwarzały sobie dogodne sytuacje pod bramką Żaka. Tylko dobrej formie naszego bramkarza i szczęściu [strzał w słupek] zawdzięczamy że nadal było 0 – 0. Do czasu. W 70 minucie goście wykonują kolejny rzut rożny i Filip Fundanicz głową posyła piłkę do siatki. Jeszcze chwilę trwa napór Bieszczad i nasi na szczęście budzą się z letargu. Kilka zmian w składzie i stawiamy wszystko na jedną kartę. Po prawej atakuje Mateusz Kolanko. Przebiega z piłką niemal całe boisko. W polu karnym podaje do „Masełka” a ten czubkiem buta posyła piłkę na bramkę. Gdzieś tam za linią Zajączek dla pewności wciska ją jeszcze do siatki. Jest 75 minuta. Mamy remis. Goście próbują zaatakować, ale to my przeprowadzamy kontrę. Mateusz Oleniacz holuje piłkę w okolice szesnastki rywali. Widać, że szuka faulu i go znajduje. Ok. 20 metrów od bramki. Ustrzyki ustawiają mur. Nasi celebrują wykonanie tego fragmentu gry. Gwizdek sędziego. Jeden z naszych przeskakuje przez piłkę, bramkarz robi ruch w jego kierunku. Do piłki podbiega Janek Szajna i strzela na bramkę. Piłka przelatuje pod próbującym interweniować Rafałem Zawalskim i szał na trybunach. Jest 80 minuta gry. Odwracamy w 5 minut wydawało się że już przegrany mecz. Goście nie wytrzymują nerwowo. Sypią się kartki, w tym czerwona dla rywala. Wisłok już spokojnie dogrywa mecz do końca mając jeszcze dwie sytuacje aby podwyższyć prowadzenie. Nie wybrzydzajmy. Mamy trzy upragnione punkty i w tabeli wyprzedzamy Start Rymanów!.

Chwilo trwaj chciało by się powiedzieć. Już w sobotę kończymy sezon. Zagramy w jaskini lwa czyli w Korczynie. Korczyna nie jest zbyt gościnna mając bilans 6-0- 0 i stosunek bramek 26-7. Trzeba to zmienić!.

Ps: Bramka Janka Szajny na Facebooku.