Minimalna porażka z wiceliderem
Dodane przez Redaktor dnia Wrzesień 10 2018 03:11:22
Sieniawa, 26.08.2018
Wisłok Sieniawa – Markiewicza Krosno 0 – 1 [0 - 0]


Żak - Kolanko ['58 Farbaniec], P.Wacławski, Potocki, Szybka - Szajna, Oleniacz, Świnicki ['53 Folcik], B.Miklaszewski ['70 W.Kijowski] - M.Zajączkowski, D.Zajączkowski ['77 S.Bolanowski]


Rozszerzona zawartość newsa
Sieniawa, 26.08.2018

Wisłok Sieniawa – Markiewicza Krosno 0 – 1 [0 - 0]

0-1 Albert Dembiczak 65'

Żak - Kolanko ['58 Farbaniec], P.Wacławski, Potocki, Szybka - Szajna, Oleniacz, Świnicki ['53 Folcik], B.Miklaszewski ['70 W.Kijowski] - M.Zajączkowski, D.Zajączkowski [S.Bolanowski].

Sędziowali: Piotr Prajsnar oraz Maciej Solecki, Damian Łuksa.
Żółte kartki: M. Kolanko. M. Zajączkowski.

Niemoc trwa.

Kolejny mecz i kolejny bez punktów. Nie idzie nam na początku rozgrywek. Tym razem lepszy od Wisłoka okazał Się OKS „Markiewicza” Krosno. Goście nie za darmo zajmują drugie miejsce w tabeli a bramkarz Olek Vikhot przepuścił tylko jedną bramkę. Pierwsza połowa rozgrywana była dosyć asekuracyjnie, jednak to rywal stwarzał groźniejsze sytuacje. Co gorsza po błędach naszych zawodników, głównie przy wyprowadzaniu piłki spod własnego pola karnego. Ok 25 minuty wydawało się, że stracimy gola. Strata naszych w środku pola i szybki kontratak OKS-u. Piłka jak po sznurku powędrowała od nogi do nogi i jeden z napastników Krosna z ok. 6 metrów nie trafił w bramkę. Mieliśmy szczęście. Nasi atakowali sporadycznie, głównie z kontr. Strzały jednak mijały bramkę gości lub pewnie wyłapywał je golkiper. Druga połowa bardziej wyrównana. Wisłok już nie grał tak bojaźliwie jak przed przerwą ale optyczną przewagę dalej mieli rywale. Rzucał się oczy sposób wyprowadzania ataków przez Markiewicza gdzie do przodu ruszało sześciu-siedmiu zawodników co stwarzało sporo problemu naszym liniom defensywnym. Podobnie szybko organizowali się w obronie. Jednym słowem świetnie zorganizowana drużyna. Gola tracimy w 65 minucie w dość przypadkowej sytuacji. Kuba w okolicy pola karnego wybił piłkę w aut. Goście szybko ją wrzucili w pole a ta przypadkowo dotarła do Alberta Dembiczaka, który był sam przez Żakiem i wpakował piłkę pod nim do bramki. Nasz młody stoper nie zdążył wrócić po wcześniejszej interwencji. Szkoda tej sytuacji gdyż gol nie padł po akcji a zupełnie przypadkowo. Po stracie bramki i kilku zmianach w składzie Wisłok ruszył do przodu. Kilka razy było groźnie pod bramką Vikhota ale bramka nie padła. W świetnej sytuacji znalazł się Bartosz ale naciskany a może i faulowany z bliskiej odległości nie trafił w bramkę [sytuacja wręcz identyczna jak gości z pierwszej połowy]. W 80 minucie rzut wolny z ok 25 metrów wykonywał Janek Szajna. Uderzył mocno i celnie w samo okienko bramki rywali. To co zrobił ukraiński bramkarz Krosna można pokazywać w każdej telewizji. Kapitalną paradą wybił piłkę na rzut rożny. Parada kolejki a może i sezonu. Szacun panie Vikhot!. Niestety nie udało się choćby zremisować tego meczu. Obiektywnie patrząc na tego jednego gola rywale zasłużyli. Nasi walczyli jak mało kiedy i na ten punkcik też zasłużyli. Wszystkich jednak nie pogodzi. Taki jest sport. Przed nami teraz mecze z gatunku „za sześć punktów”. Pierwszy już w sobotę o godzinie 17.00 w Kopytowej. Za dwa tygodnie u siebie Iwonicz. Trzeba zacisnąć zęby i walczyć jeszcze mocniej. Wiemy że stać naszą drużynę na taką walkę. Trzymamy kciuki. Zła passa musi się skończyć.