Lekka poprawa!
Dodane przez Redaktor dnia Sierpień 16 2018 02:04:05
Sieniawa, 15.08.2018

Wisłok Sieniawa – Zamczysko Odrzykoń 2 – 3 [1 - 2]

1-0 Bartosz Miklaszewski 10'
2-3 Mateusz Zajączkowski 90+3'

Żak - Kolanko, Szybka [61' Folcik], P.Wacławski, Szajna [46' Krzyżanowski] - Korzeniowski [75' Fydryk], Świnicki, Oleniacz, B.Miklaszewski [83' W.Kijowski] - I.Wacławski [70' Pontus], M.Zajączkowski


Rozszerzona zawartość newsa
Sieniawa, 15.08.2018

Wisłok Sieniawa – Zamczysko Odrzykoń 2 – 3 [1 - 2]

1-0 Bartosz Miklaszewski 10'
1-1 Jakub Dziadosz 32'
1-2 Jakub Dziadosz 43'
1-3 Norbert Koszela 63' [rz.karny]

2-3 Mateusz Zajączkowski 90+3'

Żak - Kolanko, Szybka [61' Folcik], P.Wacławski, Szajna [46' Krzyżanowski] - Korzeniowski [75' Fydryk], Świnicki, Oleniacz, B.Miklaszewski [83' W.Kijowski] - I.Wacławski [70' Pontus], M.Zajączkowski.

Sędziowali: Piotr Farion, K.Łuksa oraz Marcin Szelc.
Żółte kartki: Szybka, Zajączkowski, W. Kijowski, M. Fydryk.


Kilka zdań o meczu.

Po laniu jaki nam urządził Partyzant, Wisłok chciał szybko zmazać plamę. Niestety mecz z Targowiskami kontuzjami okupili nasi podstawowi piłkarze. Bramkarz Kamil Żak jak się okazało miał lekkie wstrząśnienie mózgu i lekarz zabronił mu grać w piłkę przez co najmniej tydzień. Innego bramkarze na obecną chwilę nie mamy!, Artur po meczu sparingowym rzucił butami w rewanżu za krytykę pod jego adresem od niektórych piłkarzy i działaczy. Tu mała dygresja. Może niektórzy przestaną krytykować innych i zanim coś powiedzą niech ugryzą się w język. Możemy stracić wielki talent w dodatku to swój chłopak. Może Artur ochłonie i zmieni zdanie. Łukasz Wacławski jako trzeci bramkarz w środę był w pracy. Kamil Krawiec skręcił nogę i nie wiadomo kiedy wróci na boisko. Jeszcze się sezon nie zaczął a już problemy. W bramce wystąpił, na własne ryzyko Kamil Żak i bronił bardzo dobrze. Nasi z wielkim animuszem rozpoczęli to spotkanie. W strugach ulewnego deszczu mocno natarli na rywala i już w 10 minucie Bartosz Miklaszewski zdobywa historyczną bramkę dla Wisłoka. Całą akcję rozpoczął Paweł, zagrał do Kolanki a ten wypatrzył Zajączkowskiego. Mateusz popędził prawą stroną i dograł do Bartosza, który skierował piłkę do pustej bramki. Akcja palce lizać. Dobra gra naszych trwała do ok 25 minuty. Od tego czasu mocno do gry wzięli się goście. W naszych wkradła się nerwowość. W ekipie Zamczyska prym wiódł młody Mateusz Urbanek, który był nie do zatrzymania przez naszych. Wtórował mu pozyskany z Kopytowej super strzelec Jakub Dziadosz. To właśnie Dziadosz dwa razy w ciągu kwadransa pokonał Żaka mocnymi precyzyjnymi strzałami, przy których nasz bramkarz był bez szans. Po przerwie mecz w dalszym ciągu prowadzony był w szybkim tempie. Nieco więcej z gry mieli goście. W 63 minucie kontrowersyjnego karnego wykorzystał Norbert Koszela i widmo porażki mocno zaglądnęło w oczy naszych zawodników. Walczyli jednak z całej siły ale nie stwarzali dobrych okazji do strzelenia kontaktowej bramki. Około 70 minuty w polu karnym Zamczyska faulowany był Bartosz lecz sędzia nie zauważył lub nie chciał zauważyć tej sytuacji. W doliczonym czasie fajnie prawą stroną pociągnął wprowadzony chwile wcześniej Wacek Kijowski i podał wprost na nogę Zajączkowskiego. Szkoda że Wacek nie dostaje więcej szans na grę, gdyż potrafi świetnie dogrywać piłkę ze skrzydła. Wisłok ruszył ze zdwojoną siłą wietrząc szanse na choćby remis. W ostatniej z doliczonych minut składającego się do strzału Oleniacza zapaśniczym chwytem powala jeden z piłkarzy Zamczyska. Sędzia przez chwilę się wacha i…kończy mecz. Oj panie sędzio.
No cóż dwa mecze za nami. Punktów brak. O ile z Partyzantem szans za wiele nie było to tu można było coś ugrać.

Już w niedzielę jedziemy do jaskini lwa czyli do Czarnych Jasło. O punkty więc będzie bardzo trudno ale kto wie?. Piłka lubi niespodzianki.
Mecz w Jaśle o godzinie 17.00 a sędziować będzie pan Tomasz Jagieła.
Oj „czarno” to widzimy.